Numer V sclavińskiego pisma “Tradycja” zamieszczony za zgodą Redaktora Naczelnego, Xawerego Branickiego.
Quo vadis?
Autorstwa Jego Królewskiej Wysokości, Emila I Potockiego
Ostatnie trzy tygodnie zapiszą się złotymi zgłoskami w historii naszej Ojczyzny. To wiemy wszyscy. Teraz trzeba jednak postawić jedno, niezwykle ważne pytanie: „Jakim państwem zamierzamy być?”.
Przez lata miałem okazję obserwować powstanie, rozkwit i upadek wielu mikronacji. Chłodna analiza, jakiej mogę dziś dokonać doprowadziła mnie do kilku wniosków, dotyczących przyszłości Sclavinii oraz tego, jak musimy działać, by uczynić ją silną i stabilną.
1. Wirtualne państwa, które nie zdołały wytworzyć tożsamości narodowej, rychło upadały. Jest to moim zdaniem podstawa stabilności oraz na dłuższą metę warunkiem przetrwania każdej mikronacji. Ludzie bez poczucia własnej odrębności, spojonej wspólną historią, tradycjami i kulturą, nie będą w stanie uwspólnotowić się na tyle, by móc trwać jako Naród i Państwo.
Tym, co w dużej mierze stanowiło o sile Sclavinii w przeszłości, było właśnie wytworzenie Narodu Sclavińskiego. Nawet dziś, po tylu latach są ludzie, którzy czują się Sclavińczykami i są gotowi pracować dla swej wirtualnej ojczyzny.
Niechęć części dawnych obywateli do Nowej Sclavinii powoduje jednak konieczność tworzenia nowego Narodu. Jak dotąd udało nam się uczynić w tej mierze naprawdę wiele. Obywatele Królestwa czują własną odrębność, budują tożsamość i kulturę. Wykłada się historię Sclavinii, udostępnia liczne materiały jej dotyczące.
Trzeba więc za wszelką cenę utrzymać ten kurs – promując wszelkie inicjatywy kulturowe, naukowe i narodowe. Tylko w ten sposób uda się stworzyć świadomy i zjednoczony Naród – warunek naszego przetrwania.
Budując nowy Naród musimy jednak pamiętać o tym, by nie zapominać o przeszłości. Nowy Naród Sclaviński musi czerpać ze spuścizny czterech lat sclavińskiej historii oraz narosłych przez ten czas tradycji.
2. Drugim, bardzo ważnym elementem, o którym już wspomniałem jest kultura. Sądzę, że sercem państwa jest nie system gospodarczy czy bogacenie się obywateli a właśnie kultura i tworzenie warunków do dyskusji.
Ważnym celem rządu i każdego z nas z osobna jest więc organizacja, wspieranie i uczestniczenie w jak najróżniejszych inicjatywach kulturalnych.
Do tej pory, w ciągu tych trzech tygodni zrobiliśmy dość wiele dla naszej kultury. Powstały nowe inicjatywy – muzea, galerie, koncerty oraz media. Weźmiemy również udział w międzynarodowym konkursie muzycznym Our Sound. Musimy za wszelką cenę stan ten utrzymać, by móc stale się rozwijać.
3. Trzecim i ostatnim przedstawianym przeze mnie w tym artykule elementem jest promocja i reklama. Gdy państwo nie rozwija się, nie przybywa w nim inicjatyw ani obywateli, popada w stopniową stagnację.
Sukcesy ostatnich tygodni są nierozerwalnie związane z prowadzoną przeze mnie i Rząd kampanią reklamową. Potrzeba jednak, by nie tylko władze, ale każdy Sclavińczyk zajmował się promocją swej Ojczyzny. Bez tego, nieuchronnie popadniemy w koleją stagnację.
Jestem przekonany, że skoro tylko Sclavinia zdoła utrzymać tempo i stabilność swego rozwoju, skupi się na budowie Narodu, kulturze i reklamie, będzie w stanie osiągnąć znaczną siłę oraz stać się poważną siłą w Mikroświecie.
Pojednanie z Trizondalem – niemożliwe?
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują niestety, że pojednanie między Sclavinią a Trizondalem nie jest możliwe. Wyciągnięcie przez Sclavinię przyjaznej dłoni i chęć zakończenia sporów została odrzucana przez Tomka Sokołowicza, który stwierdził, że bez przeprosin uznanie Sclavinii nie będzie możliwe.
Sclavińczycy nie czują się jednak skłonni do przeprosin, szczególnie po licznych, obraźliwych słowach jednego z prominentnych obywateli Trizondalu – Marcela Hansa oraz emigranta-zdrajcy, Mustafy Owskiego.
Niechęć do uznania Sclavinii przez Trizondal nie została jednak przyjęta przez Sclavińczyków żalem. Większości obywateli jest zupełnie obojętne, czy Królestwo Trizondalu uzna Sclavinię czy też nie, szczególnie, że nie jest to potrzebne dla naszej egzystencji i niewiele by zmieniło w życiu codziennym Sclavińczyków.
Narodowa Partia Faszystowska
Jeden z nowych obywateli Sclavinii, Benito Graziani rozpoczął szeroką działalność na polu politycznym i kulturowym jako Duce Narodowej Partii Faszystowskiej oraz Redaktor Naczelny Pisma Giovinezza. W swoich artykułach zapowiada między innymi liczne inicjatywy kulturowe, współpracę z władzami Królestwa oraz start w wyborach na Trybuna Ludowego. Zapowiada również o swoich pokojowych zamiarach oraz odżegnuje się od wszelkich związków faszyzmu włoskiego z niemieckim narodowym socjalizmem.
Życzymy powodzenia w organizacji kolejnej, prawicowej partii politycznej, co też zwiększa pluralizm polityczny naszej Ojczyzny.
Wybory na Trybuna Ludowego
Jego Królewska Mość postanowił o zorganizowaniu demokratycznych wyborów na stanowisko Trybuna Ludowego. Urząd ten pozwoli obywatelom Sclavinii na lepszą ochronę swoich praw przed nadużyciami oraz umożliwi im wybieranie własnego przedstawiciela przy Rządzie Jego Królewskiej Mości.
Jak dotąd do kandydowania zgłosili się:
- Hugh Harris (bezpratyjny, ex – Sclavińska Partia Demokratyczna)
- Robert Dąbski (Ruch Polityki Realnej)
- Benito Graziani (Narodowa Partia Faszystowska)
Wszystkim kandydatom życzymy powodzenia!